piątek, 25 września 2015

Robert Sowa zaprasza do swojej kuchni


Miłośnicy dobrego jedzenia dobrze go znają z telewizyjnych kącików kulinarnych, w których zdradza tajemnice kuchni. Tym razem mistrz Robert Sowa uchyla przed nami drzwi swojego warszawskiego mieszkania. Zobaczmy więc, gdzie rodzą się przepisy na nowe smakowite potrawy.
Część dzienna, utrzymana w odcieniach ecru i czerni, jest centrum życia rodzinnego i towarzyskiego. Na podłodze - bielony dąb.


Robert Sowa. Mistrz kulinarny. Pierwsze kuchenne szlify pobierał w Austrii. Przez 17 lat szefował kuchni w hotelu "Jan III Sobieski". Niedawno otworzył w Warszawie własną, wymarzoną restaurację "Sowa i Przyjaciele". Juror konkursów kulinarnych, autor książek kucharskich. Wiceprezes elitarnej Fundacji Klubu Szefów Kuchni, były kucharz polskiej reprezentacji w piłce nożnej. Propagator prostych zdrowych dań. Gotuje na żywo w programie "Pytanie na śniadanie." Kocha podróże. Z każdej przywozi książki kucharskie i nowe pomysły.


Kuchenna wyspa to podstawa - bez niej nie wyobrażam sobie gotowania. Część szafek jest laminowana, część fornirowana czarnym dębem. Na blaty wybraliśmy konglomerat, który wygląda szlachetnie i łatwo go utrzymać w czystości. Moja żona Monika gotuje smacznie, ale robi to dość rzadko. Towarzystwa w kuchni częściej dotrzymuje mi córka Magdalena. Tak jak ja kocha eksperymentować z tradycyjnymi polskimi potrawami.


W wysokiej zabudowie znalazły swoje miejsce nowoczesne urządzenia AGD: dwa piekarniki (gazowy i parowy), kuchenka mikrofalowa i ekspres do kawy.


 W domu kucharza nie może również zabraknąć solidnego stołu. I taki stoi w jadalni - z grubym blatem wspartym na metalowych nogach. Krzesła są obite jasną skórą.


Futurystyczna bryła w kolorze bordo to stolik kawowy. Na kanapie wyleguje się kot Słodziak. Na półkach przy kominku ustawiłem moje nagrody. Lubię czasem na nie popatrzeć, bo lata lecą i dobrze mieć świadomość, że coś mi się w życiu udało.


W przedpokoju uwagę przyciągają designerskie przedmioty: zakręcona lampa, "kłujący" wieszak oraz ogromna donica, w której rośnie bambus.


Ta łazienka należy tylko do mojej żony i do mnie (córka ma własną, w innej części mieszkania). Wnętrze zaaranżowane w ciepłych brązach i beżach pozwala się całkowicie zrelaksować po ciężkim dniu.


Gabinet to mój prywatny azyl, do którego żona i córka się nie zapuszczają. "Kapitańskie" okno daje mi złudzenie, że wszystkim steruję... Zerkam przez nie, pracując przy biurku.

Moja nowa książka pachnie chlebem na zakwasie, pitnymi miodami i bryndzą. Nowoczesne wersje tradycyjnych polskich potraw powinny ucieszyć kuchennych eksperymentatorów.


 Statuetka Gentleman Roku 2010. Zostałem jednym z setki "wpływowych gentlemanów". Miło być zauważonym.

Moje ulubione przedmioty. Sowa z metalu. Jeden z okazów w mojej ptasiej kolekcji. Najbardziej futurystyczny.

 Moje ulubione przedmioty. Broń - prawdziwa, ale bardzo pokojowa. Prezent od zadowolonego gościa, dla którego gotowałem.

Moje ulubione przedmioty. Łyżka i widelec. Ten zabawny gadżet wręczono mi na targach "Srebro i Złoto".

Moje ulubione przedmioty. Szabla. Dostałem ją na jednym z przeglądów kuchni regionalnej.

 Moje ulubione przedmioty. Kolejna sowa z kolekcji. Jej pochodzenie okrył mrok niepamięci, ale czyż nie jest piękna?


Źródło: http://czterykaty.pl/

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz